NIEMCY | 6,40 euro/h, 300 euro/tydzień, 3000 euro/sezon

NIEMCY | 6,40 euro/h, 300 euro/tydzień, 3000 euro/sezon [21.05.2013]

Tyle średnio można zarobić przy zbiorze szparagów w Niemczech. Ostateczna wysokość wynagrodzenia zależy jednak od wydajności konkretnego pracownika. Doświadczony zbieracz zarabia około 100 euro dziennie, najlepsi jeszcze więcej. Sezon właśnie się zaczyna.

            Niemcy kochają jeść szparagi i za najlepsze jakościowe odmiany są gotowi płacić nawet kilkanaście euro za kilogram. Powierzchnia upraw tego szlachetnego warzywa za Odrą systematycznie rośnie. Już 20% wszystkich plantacji, na których uprawia się warzywa to właśnie szparagowe pola. W sumie jest to 24 tys. hektarów. Co roku zatrudnienie przy zbiorach białych łodyg znajduje około 40 tys. pracowników. Niemal wszyscy to cudzoziemcy, a najwięcej wśród nich jest Polaków.

 Rumuńska konkurencja

            Od kilku lat mieszkańcy ze wschodnich krańców unijnej Europy depczą nam po piętach, szczególnie Rumuni. Od stycznia 2012 roku mogą bowiem bez pozwolenia podejmować pracę u niemieckich bauerów. Z powodzeniem zastępują tych naszych rodaków, którzy w poszukiwaniu lepszych zarobków przenieśli się do Holandii, na Wyspy, albo do Norwegii. Z jednym wyjątkiem, chodzi właśnie o zbieranie szparagów. Ta praca wymaga doświadczenia i dlatego na szparagowych plantacjach nadal słychać niemal wyłącznie język polski. Tylko nasi rodacy potrafią szybko i fachowo wycinać białe, szparagowe pędy. Dlatego lepiej zarabiają. O zarobkach rzędu 100 euro za dniówkę, np. przy zbieraniu banalnych truskawek, można tylko pomarzyć.

            Tak w ogóle, na niemieckich plantacjach, znowu robi się międzynarodowo, jak to było 20-30 lat temu. Polaków powoli ubywa, a ich miejsca zajmują wspomniani już Rumuni, a potem Bułgarzy, Chorwaci (ciągle potrzebują zezwoleń), a ostatnio także nękani kryzysem Hiszpanie i Portugalczycy, a nawet Włosi.

            Wiele może się zmienić z początkiem 2014 roku. Wtedy, po raz pierwszy, Rumuni i Bułgarzy będą mieli wolny dostęp do wszystkich, unijnych rynków pracy. Wielu z nich w tej sytuacji z pewnością zrezygnuje z ciężkiej i kiepsko płatnej pracy przy zbiorach. Będzie to bardzo trudny rok dla niemieckich baurów. Jeśli rząd w Berlinie nie poczyni kolejnego ustępstwa, np. na rzecz Ukraińców, konieczne będą istotne podwyżki stawek dla pracowników sezonowych. W przeciwnym razie niemieckie truskawki, pomidory i jabłka zgniją niezebrane.

 Beelitz – 3000 ha

            Blisko polskiej granicy, bo tuż pod Berlinem, znajduje się jeden z największych w Niemczech regionów upraw szparagów. Wokół miasta Beelitz szparagi uprawia się na 3000 ha. Największa plantacja, „Buschmann & Winkelmann”, zajmuje 450 ha i znajduje się w miejscowości Klaistow. W sezonie, który trwa zwykle od początku kwietnia do 24 czerwca, zatrudnienie znajduje tam 800 osób, głównie Polaków. Ich dzień pracy zaczyna się o siódmej rano, kiedy wsiadają do busa i jadą na pole. Pracują do 11.30. W ciągu godziny zapełniają 20-kilową skrzynkę. Taka jest przeciętna wydajność doświadczonego zbieracza. Po południu wracają na plantację, na drugą szychtę, która trwa od 15 do 19. Co ciekawe, na polu pracują wyłącznie mężczyźni. 250 zatrudnionych kobiet zajmuje się sortowaniem szparagów i przygotowywaniem ich do transportu. Taki podział ról obowiązuje w całej szparagowej branży.

            Zatrudnieni w Klaistow są wynagradzani zależnie od wydajności. Najlepsi zbieracze są w stanie zarobić w ciągu 60 dni roboczych do 4000 euro. Kobiety pracujące w sortowni zarabiają około 6 euro na godzinę.

 

W razie problemów...

            Mamy dobrą wiadomość dla tych pracowników sezonowych , którzy pechowo trafili, którym niemiecki pracodawca zapłacił za mało lub w ogóle puścił z torbami. Związek zawodowy DGB uruchomił właśnie kolejne biuro doradcze w Mainz (land Reinland-Pfalz), które nieodpłatnie służą pomocą pracownikom sezonowym. Takie biura istnieją już od jakiegoś czasu w Berlinie, Frankfurcie, Hamburgu, Monachium, Dortmundzie i Stuttgarcie. Są tam zatrudnione osoby, które posługują się także językiem polskim.

            Istotną nowością w działalności tych biur jest to, że zatrudnieni tam pracownicy nie tylko przyjmują interesantów na miejscu, ale w razie potrzeby także wyjeżdżają w teren, na konkretną plantację, na wskazane pole, aby zbadać osobiście czy komuś dzieje się krzywda i z czyjej winy.

            Adresy i dane kontaktowe biur DGB, które zajmują się pracownikami sezonowymi można znaleźć pod: www.faire-mobilitaet.de/pl/beratungsstellen (wersja w języku polskim).

 

Józef Leszczyński

 

 Źródło: Praca i nauka za granicą, nr 242, str. 5

www.pracainauka.pl

Powrót


euro-punkt.pl on Facebook